Rajd Rowerowy Dookoła Polski cz.2- dzień 1

Dzień pierwszy 26.04.2018
Udało mi się wszystko ułożyć w całość i mimo wielu obaw przed dokończeniem trasy w tym terminie o 7 rano znalazłem się na dworcu PKS w Zakopanem, gdzie skończyłem trasę w 2016 roku. Pogoda była średnia, naganiaczy sporo, czułem niewyspanie po całonocnej podróży autobusem z Poznania ale z zapałem zacząłem składać rower aby jak najszybciej wyruszyć.

IMG_20180426_071322989Trochę bałem się o kondycję, bo nie jeździłem ostatnio rowerem. W końcu o 8.30 wystartowałem. Pojechałem na Jaszczurówkę, aby być w zgodzie z regulaminem PTTK i stąd w sumie zaczął się mój etap trasy wokół Polski.

IMG_20180426_091703820Jechałem trasą na Chochołów i wszędzie widziałem przygotowania do długiego weekendu majowego. Jak wyjechałem z Zakopanego zaczęło lekko padać. Nie przeszkadzał mi ten deszcz. Skręciłem na chwilę do Doliny Chochołowskiej. Mimo, że i sezon nie w pełni i pogoda deszczowa to ludzi było sporo. W Chochołowie nie zatrzymywałem się, chociaż chciałem zrobić parę zdjęć drewnianej architektury wsi.

Niestety zaczęło padać intensywnie. Jazda była o tyle nieprzyjemna, że co chwilę były remonty dróg z ruchem wahadłowym i ciężko mi się jechało, kiedy samochody wyprzedzały mnie o włos. W Dunajcu Czarnym skręciłem na Jabłonkę. Padało cały czas. Nie patrzyłem na mapę i pojechałem prosto, zamiast skręcić na Zubrzycę. 2 kilometry musiałem się cofać.

IMG_20180426_131331704W Zubrzycy Górnej zrobiłem krótki postój pod sklepem na mały posiłek. Deszcz powoli przenika przez rzeczy…Z Zubrzycy jechałem głównie w dół do Osielca przez Bystrą. Wahałem się czy jechać tą drogą, czy wariantem przez Przełęcz Krowiarki. Obawiałem się jednak podjazdów w pierwszy dzień i wybrałem spokojniejszą trasę. Miałem długi zjazd i problemy z hamowaniem w intensywnym deszczu. Chwilę musiałem przeczekać na przystanku PKSu. Dojechałem do drogi krajowej i do Makowa Podhalańskiego jechałem już szosą.

IMG_20180426_154321828W Makowie odpocząłem chwilę na moście kiedy na chwilę się przejaśniło. Zrobiło się po 15 i dużo samochodów pojawiło się na drodze. Bez dłuższych przerw przejechałem przez Maków, a następnie Suchą Beskidzką. Zacząłem myśleć nad noclegiem. W końcu o 17.45 dojechałem do Stryszawy, gdzie znalazłem nocleg w schronisku PTSM. Byłem już zmęczony i z lubością położyłem się do łóżka z gorącą kawą. Dzisiaj przejechałem 115km. Przez pierwsze 10 kilometrów jechałem z luźną kierownicą, gdyż nie wziąłem z sobą imbusa, którego musiałem kupić po drodze…W schronisku suszę wszystkie rzeczy i planuję jutrzejszy dzień….Dobrze, że zdecydowałem się na ten wyjazd. Bardzo bolą mnie 4litery….

Dodaj komentarz