Rajd Rowerowy Dookoła Polski cz.2- dzień 2

Dzień drugi 27.04.2018
Na dziś mam ambitny plan górsko-rowerowy. Wstałem o 5.30. Na szczęście od rana było słonecznie. Szybkie śniadanie i poszedłem na Jałowiec (1111m npm). Ze szczytu był piękny widok na Babią Górę.

DSC_0285DSC_0300Ze Stryszawy wyjechałem o 10.30. Jechałem prawie cały czas pod górę. Zrobiłem krótką przerwę pod kościołem w Lachowicach. Przed Koszarawą podjazd zrobił się taki stromy, że musiałem prowadzić rower. Było gorąco i szybko traciłem siły na podjeździe. W planie miałem wejście na szczyt Laska. Przypiąłem rower do ogrodzenia posesji, zamaskowałem pałatką i ruszyłem na górę.DSC_0312DSC_0303

Na szczyt doszedłem w godzinę. Fajne widoki na Babią Górę. Schodząc odpocząłem trochę w Lesiowej Chacie. Ciekawi ludzie…O 15.30 ruszyłem dalej rowerem w trasę do Jeleśni i Żywca. Fajnie się jechało bo miałem głównie zjazdy. W Żywcu chwilę odpocząłem przed browarem i ruszyłem dalej w kierunku Węgierskiej Górki.

IMG_20180427_170036058Czułem już pomału zmęczenie dnia, a czekał mnie podjazd. Jechałem wzdłuż budowanej drogi ekspresowej S1. W końcu dojechałem do Węgierskiej Górki. Podjechałem pod schron „Wędrowiec” i odpoczywałem w popołudniowym słońcu.

IMG_20180427_180318626 Byłem już głodny i zmęczony. Na drogach zrobił się już spory ruch z racji rozpoczynającego się długiego weekendu. Zacząłem myśleć nad dzisiejszym noclegiem i postanowiłem jeszcze trochę kilometrów przekulać. Dojechałem do Milówki i skręciłem w stronę Kamesznicy. Niestety musiałem się cofnąć i wybrać dłuższą drogę bo most był w remoncie i przejazdu nie było.

IMG_20180427_190135221Kamesznica jest bardzo długa i nie udało mi się jej całej przejechać. Po drodze nuciłem sobie Golców i Jaśka co wyseł do Barani i wypatrywałem miejsce na rozbicie namiotu. Były momenty, że było tak stromo, że nie byłem w stanie jechać rowerem…W końcu po 20.00 znalazłem małą polankę w pewnej odległości od domów i rozbiłem namiot. Mam nadzieję, że w nocy nie będę miał nieproszonych gości. Dzisiaj przejechałem 72 km plus 20km tras górskich. Leżę w namiocie i odpoczywam. Dzisiaj był w sumie dość intensywny dzień bo połączyłem wysiłek jazdy rowerem z chodzeniem po górach. Z połączenia tych aktywności boli mnie tyłek i prawa stopa.

Dodaj komentarz