Rajd Rowerowy Dookoła Polski cz.2- dzień 9

Dzień 9 04.05.2018
Spało mi się nawet dobrze i w nocy nic mi spokoju nie zakłócało. Wstałem o 6.30.

IMG_20180504_070624947Godzinę potrzebowałem żeby wyruszyć na szlak. Na początku musiałem prowadzić rower bo dukty były bardzo rozjeżdżone przez ciężki sprzęt. W końcu doszedłem do ścieżki rowerowej i po chwili znalazłem się w Łęknicy. Byłem w mieście wcześnie rano i panował jeszcze spokój. Bardzo spodobały mi się ścieżki rowerowe kolejowo-górnicze.

IMG_20180504_080702286 Przemysł umarł, zostały po nim chociaż ścieżki turystyczne. Chwilę trwało zanim wydostałem się z miasta. Jakoś zawsze mam pecha z wyjazdem z Łęknicy i muszę trochę pokrążyć po uliczkach, zanim znajdę tę właściwą. Jadąc szosą zobaczyłem czerwony szlak rowerowy prowadzący do Brodów i dalej pojechałem tym szlakiem. Bardzo wygodna i płaska ścieżka rowerowa poprowadzona nasypem zdemontowanej linii kolejowej.

IMG_20180504_090000032Wiaty odpoczynkowe stylizowane są na stare stacyjki kolejowe. Bardzo fajny pomysł. W Trzebieli opuściłem wygodną ścieżkę rowerową i pojechałem w kierunku Olszyny. Tempo jazdy miałem bardzo dobre. Jechało się bardzo przyjemnie. Dojechałem do Olszyny, gdzie było przejście graniczne. Dzisiaj to miejsce jest całkowicie martwe. Budynki podniszczone, wszystko pozamykane. Nikt się już tutaj nie zatrzymuje. Pojechałem piaszczystą drogą do kompleksu zbrojeniowego w Brożku (Forst Scheuno). To był mój cel na dzisiaj. Długo się jechało, ale w końcu dotarłem na miejsce. Wielki obszar w lesie zajęty przez żelbetonowe obiekty w których wytwarzano środki wybuchowe.

IMG_20180504_100549564IMG_20180504_101234646IMG_20180504_101646094IMG_20180504_101858060IMG_20180504_102641385IMG_20180504_104420177IMG_20180504_104437317Robią wrażenie wielkie sosny rosnące na dachach magazynów. Fabryka była tak zamaskowana w kompleksie leśnym, że nie było jej widać z powietrza. Nawet kominy miała zrobione teleskopowo, które w razie ataku lotniczego chowały się poniżej linii drzew. Kiedy dojechałem do ruin fabryki prochu zobaczyłem nieprzebrane biwakujące tutaj tłumy. Okazało się, że odbywa się niemiecki zlot miłośników paintballu. Byłem pod wrażeniem kiedy zobaczyłem setki, a może i tysiące ludzi. Wszędzie były stoiska ze sprzętem, samochody terenowe i głośna muzyka techno…Prawdziwy przemysł. Z Zasieków pojechałem zobaczyć ruiny mostu na Nysie Łużyckiej wysadzonego w 1945 i już nie odbudowanego.

IMG_20180504_110606283Od ronda zaczęła się bardzo przyjemna ścieżka rowerowa, która poprowadziła mnie prosto do Brodów. Jechałem cały czas wzdłuż lasu.

IMG_20180504_111939451 Bardzo fajna trasa. W Brodach zrobiłem małe zakupy, zjadłem małe co nieco i ruszyłem dalej. W Brodach spodobał mi się brama miejska.

IMG_20180504_115601875 O 12 ruszyłem do Gubina. Musiałem się trochę spieszyć bo ograniczony byłem czasem- chciałem Odrę pokonać promem rzecznym, który kursuje tylko do 16.00.

IMG_20180504_123339001Jechałem dość żwawo. W Gubinie zrobiłem tylko krótką przerwę pod sklepem.

IMG_20180504_130130272IMG_20180504_133410886Znów ten sam obrazek- wielu pijaków sępiących pieniądze od obcych. Niestety nie zwiedzałem miasta tylko ruszyłem w kierunku Sulechowa. Jechałem przez bardzo dzikie i rzadko zamieszkałe tereny.

IMG_20180504_150405429Prawie cały czas lasem. Miałem trochę czasu i w Chlebowie posiliłem się nieco w sklepie. W Połęcku byłem przed 15.00 i na szczęście na prom nie musiałem długo czekać.

IMG_20180504_151613353Woda w Odrze bardzo opada i ostrogi są bardzo widoczne. Na drugim brzegu skręciłem na zachód w kierunku Kłopotu. Droga średnia- dziurawy asfalt i długie odcinki bruku.

IMG_20180504_172417280 Jechało się średnio i tempo miąłem słabe. W Kłopocie byłem po 17.20. Byłem już zmęczony i nie chciało mi się jechać. Mijałem tereny wybitnie post PGRskie- duże pola, wioski biedne. W Cybince zobaczyłem ciekawy cmentarz żołnierzy radzieckich. Niestety bardzo mnie bolał tyłek i nie chciało mi się zwiedzać tego cmentarza.

IMG_20180504_181857960_HDRRobił jednak duże wrażenie swoją wielkością. W końcu dojechałem do drogi krajowej 29 na której asfalt był równy jak stół i jechało się bardzo przyjemnie mimo podjazdów. Niestety TIRy wyprzedzały mnie na dużej prędkości i siła podmuchu spychała mnie do rowu. Nie było to przyjemne. Robiło się późno i musiałem poszukać jakieś miejsce na OSTATNI nocleg na trasie. W Zielonym Borze skręciłem w prawo w las. W końcu bez TIR-ów i w spokoju, niestety znów po nierównym bruku. Miałem już dość na dzisiaj. Jechałem w kierunku Nowych Biskupic. Po przekroczeniu autostrady znalazłem na polanie leśnej wiatę odpoczynkową i postanowiłem dzisiaj spać tutaj bez rozbijania namiotu. Fajne miejsce. Zdjąłem buty i odpoczywałem pijąc kawę. Bardzo bolą mnie nogi. Kostki mam bardzo spuchnięte. Najadłem się, odpocząłem, popisałem trochę i po 22.00 położyłem się. Obawiałem się nocnego chłodu, ale na szczęście w śpiworze i pod pałatką było ciepło. Ostatni nocleg na trasie! Dzisiaj udało się przejechać 140km.

Dodaj komentarz