Rajd Rowerowy Dookoła Polski- dzień 22

Dzień dwudziesty drugi 09.08.2016

Od rana słońce. Szybka akcja z namiotem i śniadaniem i w drogę. Codziennie mam plan wstać o 6, żeby o 8 wystartować, ale jak się budzę o 5, to jest mokro i chłodno. Zamykam na chwilę oczy i już jest 7. Niestety. Każdy dzień mnie męczy. Dziś w dobrym humorze w pełnym słońcu o 9 wystartowałem.

IMG_20160809_140015079Teren zrobił się pagórkowaty, ale o dziwo tempo miałem dobre. Dziwne.

IMG_20160809_142146833Przyszedł czas, ze słońce zaczęło palić. 35C. i jazda była naprawdę męcząca. Co wieś zatrzymywałem się w sklepach, żeby się czegoś napić. W Jarosławiu pod sklepem rozmawiałem z żulikami, że im w tej temperaturze nie chce się wychodzić z cienia, żeby trochę pożebrać, a ja jadę rowerem. Dałem im na piwo, żeby się nie przegrzali i pożegnaliśmy się. Przejazd przez Jarosław w pełnym słońcu i pod górkę był męczący. Szczególnie na remontowanych odcinkach dróg z wahadłowym ruchem. Następny ciężki moment miałem podczas przejazdu przez Przemyśla- najpierw wjechałem główną drogą do miasta, a samochodów było dużo bo była 16 i wielu wracało z pracy do domu. Musiałem przejechać całe miasto, oczywiście głównie pod górę. Zrobiłem małą przerwę na posiłek w barze mlecznym. Miłe parę chwil w chłodzie. Na wyjeździe z miasta spędziłem jeszcze parę chwil w fortecznej bramie miejskiej (Brama Sanocka Dolna).

IMG_20160809_165407289Bardzo ciekawie urządzona i prowadzona izba historyczna. Fortowcy zawsze znajdą wspólny język! Za Przemyślem zwiedziłem zamek w Krasiczynie.

IMG_20160809_175836451_HDRIMG_20160809_180420481Dawno już tutaj nie byłem. Dojazd do Birczy był dla mnie jak dotąd najcięższym przejazdem w tym rajdzie. Serpentyny przed Birczą wymęczyły mnie okrutnie i pot zalewał mi oczy. Przez kilometr musiałem prowadzić rower, gdyż nie miałem siły jechać. A kolarki jechały i mnie wyprzedzały ze śmiechem na ustach i z prędkością motoru.

IMG_20160809_182350417Rekompensatą był zjazd po serpentynach przez 3km gdzie dochodziłem do 50km/h.

IMG_20160809_192022522_HDRIMG_20160809_194704633W końcu sponiewierany przez dzisiejszą gorączkę i podjazdy znalazłem kwaterę u Pani Jadzi w Birczy Starej. Dostałem pokoik na górze i mogłem się rozciągnąć na łóżku. Dzisiejsza trasa wyszła w sumie 115km. Czuje się słabo.

Dodaj komentarz