Rajd Rowerowy Dookoła Polski- dzień 21

Dzień dwudziesty pierwszy 08.08.2016

Spało mi się bardzo dobrze. Obudziło mnie poranne słońce. Bez większego pośpiechu spakowałem obóz i zrobiłem śniadanie. W między czasie odwiedził mnie miejscowy rolnik i wypytywał o szczegóły wyjazdu. Dziwił się, co mnie tak gna po świecie. W końcu wyjechałem. Słońce już mocno grzało I męczyło mnie na podjazdach. Teren zaczął coraz bardziej się fałdować, co oczywiście miało wpływ na tempo jazdy.

IMG_20160808_100937769 Jechałem głównie bocznymi drogami o małym natężeniu ruchu o dość monotonnym krajobrazie- dużo pól i kolejne wioski przy drodze.IMG_20160808_125350588 Przed Dyniskami zobaczyłem na polu coś złocistego bardzo błyszczącego w słońcu. Im byłem bliżej tym bardziej się dziwiłem skąd na polu wzięła się złota rzeźba. Jak dojechałem na miejsce zagadka się wyjaśniła- była to rzeźba Artura Grottgera i jego narzeczonej Wandy Monne, którzy w tym miejscu pod wielką sosną szeptali sobie miłosne słowa.

IMG_20160808_123144581IMG_20160808_123240962 Z sosny został tylko kikut. Jak głosi napis sosna uschła w latach 70, kiedy zaczęto wylewać pod nią gnojówkę z okolicznych PGR-ów. Ciekawa historia. Następnie w odwiedziłem muzeum zagłady w Bełżcu.

IMG_20160808_143443324IMG_20160808_143812259Z Bełżca skręciłem na Lubyczę Królewską i klimaty stały się bardziej ciekawe. Polecam wszystkim ciekawych miejsc wyjazd na Roztocze. Ja lubię szczególnie wschodnie- dużo cerkwi, również w ruinie, bunkry Linii Mołotowa, stare cmentarze i dzika przyroda. Z Płazowa zrobiłem mały postój na posiłek i przy okazji obszedłem zamkniętą cerkiew greckokatolicką.

IMG_20160808_163711431 Następnie skręciłem do Horyńca Zdrój. Droga makabryczna, dla roweru i pośladków. Jednak Brusno Nowe, a szczególnie Stare (w którym tym razem nie byłem) warte są przejechania tą drogą. Zjechałem trochę w bok, żeby sfotografować drewnianą cerkiew Świętej Paraksewy.

IMG_20160808_181439839W wieczornym słońcu wyglądała bardzo malowniczo.

IMG_20160808_184318971Z Horyńca wyjechałem w kierunku Lubyczy i zacząłem rozglądać się za miejscem na biwak. Zrobiłem jeszcze małe zakupy w piekarni Słoneczko. Pierwszy raz jadłem cebularza. Jechałem, jechałem i nic nie mogłem znaleźć ciekawego aż w końcu kiedy zrobiło się późno skręciłem z głównej drogi i rozbiłem namiot na skoszonej łące za małym laskiem, który oddzielał mnie od drogi.

IMG_20160808_203314130Mam nadzieję, że nikomu tutaj nie będę przeszkadzał. Szybko rozbiłem namiot i odpoczywam. Dzisiaj przejechałem 118km. Z każdym dniem będzie trudniej.

Dodaj komentarz