Rejs Wartą, Odrą 2011. Dzień 2

Ranek nie był zbyt przyjemny- raz, że pogoda nie była zbyt letnia- szaroburo i zimno, dwa samopoczucie po krótkiej nocy, też mogłoby być lepsze. Wypiliśmy kawę i o 7 ruszyliśmy.

Czerwonak

poranna kawa

Plan był taki, żeby się zatrzymać na bindudze w Mściszewie i zrobić śniadanie. Trochę się zmieniło na przystani od ostatniej wizyty- część drewnianego wyposażenia zostało zniszczone i spalone.

MSciszewo

binduga w Mściszewie

Śniadanie zjedzone i w drogę. Śmieszna sytuacja się zdarzyła Jackowi- jak tylko zamknął drzwi toi-toia od razu pojawił się samochód techniczny do czyszczenia przewoźnych toalet i gość był zdziwiony, że akurat teraz toaleta jest zajęta..

Niebo się zachmurzyło i zrobiło się dość chłodno. Przed 12 dopłynęliśmy do Stobnicy.

Stobnica

przed nami Stobnica

Dobiliśmy do przystani Macieja. Dużo łatwiej dopłynąć na silniku, niż manewrując żaglami. Macieja jednak nie było w domu. Przejaśniło się trochę i zrobiło się cieplej. Zrobiliśmy małe zakupy i wróciliśmy na przystań. Odpoczywaliśmy pod wiatą, niespiesznie spożywając drugie śniadanie.

odpoczynek

drugie śniadanie

odpoczynek

wiata u Macieja

Stobnica

rzut oka na most

Po 14 ruszyliśmy dalej. Płynęliśmy przez Puszczę Notecką i lasy nas otaczały po obu brzegach rzeki.

wokół lasy

wokół same lasy

Pierwszy prom

prom w Wartosławiu

Zrobiło się gorąco i zatrzymaliśmy się na lody w Sierakowie. Jacek poszedł po zakupy, a ja z Tomkiem robiliśmy porządek na pokładzie i obiad.

Sieraków

Sieraków

Sieraków

duży ruch na Warcie w Sierakowie

Pogoda

płyniemy pod słońce

Po godzinie popłynęliśmy dalej. Minęliśmy dwie motorówki. Celem na dziś było Chorzępowo, do którego dopłynęliśmy po 19. Bardzo przyjemne i gościnne miejsce. Spotkaliśmy się z Grzegorzem i chwilę porozmawialiśmy. Wieczorem odpoczywaliśmy przy ognisku.

Chorzępowo

przystań w Chorzępowie

ognisko

ognisko przeciągnęło się do późnych godzin wieczornych

Kolejny dzień na wodzie minął. Dzisiaj przepłynęliśmy 94km.

Dodaj komentarz