Rejs Wartą, Odrą 2011. Dzień 3

Pobudka o 7. Spokój poranka nad rzeką jest bardzo kojący. Delikatna mgiełka ściele nadrzeczne łąki. Kiedy słońce zaczęło grzać mgły zniknęły momentalnie. Po kąpieli i śniadaniu, pożegnaliśmy się z Grzegorzem i ruszyliśmy w drogę.

Warta

Warta o poranku

wejście do portu w Miedzychodzie

wejście do portu w Międzychodzie

home office

niby urlop, ale klienci dzwonią…

Słońce mocno grzało od samego rana. Mijały kolejne godziny i kilometry. Po obu stronach rzeki rozciągają się pastwiska i łąki. Dużo krów widać, ludzi prawie w ogóle…

Szybki desant Jacka na ląd

Szybki desant Jacka na ląd….

Spokój

 

na obu brzegach przyroda

Dopłynęliśmy do Skwierzyna- przez 2 lata nic się nie zmieniło.

gorąco

Gorąco!

Ośrodek

Ośrodek Sportów Wodnych…

Most ufortyfikowany

Most kolejowy ufortyfikowany w Skwierzynie

Połączenie Noteci i Warty

Noteć wpływa do Warty

Dopłynęliśmy do Santoka, gdzie przycumowaliśmy koło promu. Zrobiliśmy zakupy i w drogę. Bardzo gorąco się zrobiło.

takie coś

taką oryginalną jednostkę minęliśmy za Santokiem

Dopłynięcie do Gorzowa spędziłem na robieniu jajecznicy.

jajecznica

Jajecznica się robi…

W Gorzowie przy bulwarach zrobiliśmy krótki postój. Poszliśmy zobaczyć lodołamacz „Kuna” z bliska. Piękne kształty. Akurat do brzegu cumował statek nadzoru wodnego, tak więc trochę akcji na wodzie było.

Bulwary warciańskie w Gorzowie

Bulwary w Gorzowie

stare i nienajnowsze

Stare i nie najnowsze…piękne kształty

piękne kształty lodołamacza

Ruszyliśmy do Kostrzyna. Powoli dzień się kończył i słońce było coraz niżej.

Kłopotowo

Prom w Kłopotowie

warta

Warta się kończy

gdzie ten Kostrzyn

Gdzie ten Kostrzyn??

Płynąc przez park narodowy, wokół królowała przyroda. Bardzo dużo ptaków drapieżnych latało nad łąkami- bieliki, błotniaki, myszołowy, kanie rude i czarne. Piękne widoki. Do Kostrzyna dopłynęliśmy po 21. Na szczęście w przystani Delfin było trochę wolnego miejsca i znów zacumowałem do topoli.  Zrobiliśmy szybki klar na pokładzie i poszliśmy na Woodstock. Mimo, że przystanek zaczyna się za parę dni, to w mieście jest bardzo dużo młodzieży. Byłem już zmęczony i chciało mi się dużo chodzić. Wróciłem na jacht, ale zasnąć jakoś nie mogłem. Dzisiaj przepłynęliśmy 133km.

Dodaj komentarz