Rejs Wartą, Odrą 2011. Dzień 5- Roztoka

Rano Jacek pojechał do domu, a my z Tomaszem postawiliśmy i uzbroiliśmy maszt. Czekaliśmy tylko na żagle. W końcu Rafał przyjechał z workiem nowych żagli. Piękne!.

FIL15727

O 14 wypłynęliśmy już na żaglach z przystani. W końcu cisza na pokładzie. Tylko wiatr szumi w żaglach.

FIL15726

Ścigaliśmy się z płynącym przed nami Doberem i setka bardzo dobrze płynie na żaglach.

FIL15732

Niestety będąc na wysokości Wyspy Kaczej musiałem mocniej skontrować sterem i nagle…ster odpadł od pawęży!!!.

FIL15733

Od razu jacht stracił manewrowość.  W pierwszej chwili szok. Szybko jednak trzeba było się opanować. Żagle w dół i zaczynamy akcję ratunkową. Niestety policzki steru były przegnite i nie wytrzymały. odkręciłem górne okucie i udało się wciągnąć ster na pokład. Próbowaliśmy sterować silnikiem- bez szans- strasznie wozi rufą i generalnie kręciliśmy kółka na wodzie.  Wciągnęliśmy foka, z pagaja zrobiliśmy improwizowany ster i na minimalnym gazie silnika próbowaliśmy utrzymać prosty kurs.

FIL15734

Z Dąbia wpłynęliśmy na Babinę, żeby jak najprędzej znaleźć się w Skolwinie na przystani papierni.   Do przystani wpłynęliśmy o 17. Spotkaliśmy Janusza i problem się rozwiązał! Janusz znalazł w warsztacie stary ster od foki, który pasował do Salmy idealnie!

FIL15743

Najważniejsze, że szerokość okuć była taka sama. Trochę pracy zabrało mierzenie, cięcie, wiercenie i malowanie. Po dwóch godzinach nowy ster wisiał na pawęży.

FIL15695

FIL15689

 

W międzyczasie popadało trochę. Znów mi się udało! Lubię przystań w Skolwinie.

Dodaj komentarz