Rejs Wartą, Odrą 2011. Dzień 6- Zalew

Od rana porządki. Tomasz robi porządki na „Kohance”, a ja na „Salmie”. Pogoda się wyklarowała i od rana jest słonecznie.

FIL15685

Hałda fosfpogipsu w Policach

O 10 wypłynąłem ze Skolwina. Wiatr ucichł i musiałem się wspierać silnikiem. Przed Chełminkiem wpłynąłem w zielsko i bardzo zwolniłem. Musiałem kręcić kółka, podnieść miecz, żeby się uwolnić. Wiatr zrobił się pełny i płynęło się przyjemnie. Przy bramie torowej nr 3 opuściłem farwater, zwrot na północ i-musiałem halsować, co przy gęsto ustawionych sieciach nie jest łatwe. Dużo zielska pływa w wodzie. Przy boi W4 wiatr zdechł całkowicie i zrobiło się bardzo gorąco.

FIL15756

Flauta

Znów płynąłem na silniku. Wiatr ożył przy Wzgórzu Wisielców. Do Wolina halsowałem. O 15.30 byłem w Wolinie. Krążyłem przed mostem, czekając na 16 i otwarcie mostu.  16 minęła i nic. W końcu ktoś z brzegu krzyknął mi, że w dni wolne most jest otwierany o 10 i 18. Z racji odbywającego się Festiwalu Wikingów ruch na wodzie jest dość spory.

FIL15623

Współcześni wikingowie

FIL15618

Pomyślałem, że położę maszt i przepłynę pod mostem z masztem na bramce. Wpłynąłem w trzciny i rzuciłem kotwicę. Zacząłem odkręcać sztag, ale niestety kotwica puściła i zacząłem dryfować. Przy dopychającym wietrze płynąłem prosto na duży niemiecki jacht.  Odpychając się z całej siły pagajem ledwie co go ominąłem. Popłynąłem do przystani Ligii Morskiej. Trochę jachtów było tutaj zacumowanych. Xavery pomógł mi dobić  do brzegu- oczywiście cuma nabiegowa wkręciła się w śrubę i silnik zgasł. Chwilę porozmawiałem z Xaverym , robiąc klar na pokładzie. Za chwilę przyjechał Pudel z żoną. Pogadaliśmy jak się setka dotychczas sprawowała. Do Międzywodzia dzisiaj już nie popłynąłem. Reszta dnia minęła z dawno niewidzianymi żeglarzami-znajomymi. Dzisiaj przepłynąłem 25Mm.

FIL15620

Przystań w Wolinie

Dodaj komentarz