Rowerowa Trasa Wiślana 5

Wisła 5 16.05.2021

Spałem z przerwami- w nocy mocno padało i jeszcze pod tropikiem chodził kot i mnie niepokoił. Wstałem po 7.00. Na szczęście zrobiło się słonecznie. Po 9 pożegnałem miłych gospodarzy i ruszyłem w drogę. Znów się zachmurzyło. Zapowiadają burze. Do Baranowa dojechałem szybko. Po drodze zatrzymałem się na chwilę w Dymitrowie pod kopcem.

IMG_20210516_092653

kopiec w Dymitrowie

IMG_20210516_094713

zamek w Baranowie Sandomierskim

IMG_20210516_094207

przygotowania do wesela

Po sesji zdjęciowej w zamku ruszyłem do Tarnobrzega. Bardzo fajne ścieżki rowerowe powstają w mieście.

IMG_20210516_102713

ścieżka wzdłuż zbiornika

Niestety miałem mały podjazd do miasta. Na rynku spotkałem miejscowych kolarzy i trochę porozmawialiśmy.

IMG_20210516_105252

W końcu mam jakieś zdjęcie zrobione. Z Tarnobrzega pojechałem do Sandomierza. Jechałem prawie cały czas ścieżką rowerową. Przed miastem spotkałem lokalnego rowerzystę, który pokazał mi fajny skrót na wzgórze zamkowe.

IMG_20210516_114815

Wisła w panorama Sandomierza

IMG_20210516_115048

wzgórze zamkowe

IMG_20210516_120623

rynek

W Sandomierzu gorączka i tłumy ludzi. Byłem w zamku, pochodziłem po rynku. Chwilę odpocząłem posilając się zapiekanką. Niebo zaczęło ciemnieć od burzowych chmur i musiałem ruszać dalej w trasę mimo, że posiedziałbym sobie dłużej na rynku.

IMG_20210516_140418

nadciąga burza

Na początku miałem podjazd, a później na zmianę podjazdy i zjazdy. W Zawichoście burza wisiała nade mną ale nie rozpadało się. Bardzo malownicze i senne miasteczko.

IMG_20210516_133558

IMG_20210516_134204

prom w Zawichoście

IMG_20210516_134633

zabytkowy wodowskaz

Na rynku tylko czarny pies zauważył mój przyjazd. Bardzo ładny widok na Wisłę z okolic promu. Poszedłem zobaczyć zabytkowy wodowskaz. Ciekawy. Ruszyłem dalej w kierunku Annopola. Zjazdy, podjazdy i tak w kółko. Jak jechałem to wspominałem sobie klimaty z książki Stachury „Cała jaskrawość”. Niebo zrobiło się już czarne od chmur.

IMG_20210516_150948

burza się zbliża…

Zaczęło kropić. W drodze do Piotrowina zaczęło padać.  Schowałem się na przystanku PKS ale po paru minutach przestało padać. Ruszyłem dalej, lawirując wśród kałuż. Mijałem bardzo malownicze miasteczka i dużo kwitnących sadów po obu stronach drogi.

IMG_20210516_183512

wszędzie albo sady albo tytoń

Bardzo ciekawie to wyglądało, szczególnie na tle ciemnych burzowych chmur. Przed Piotrowinem jest bardzo fajne miejsce widokowe na Wisłę i dolinę rzeki.

IMG_20210516_170842

dolina Wisły

Naprawdę piękne widoki! Po krótkiej przerwie na sesję zdjęciową pojechałem do Kazimierza Dolnego. Do celu miałem 34km i dzisiaj postanowiłem spać w schronisku PTSM „Pod Wianuszkami” w Kazimierzu. Cel niedaleki, a i pora jeszcze niezbyt późna, czyli na luzie. Dzisiaj trasa mnie trochę męczy- częste deszcze, podjazdy i jeszcze do tego zaczęło mnie boleć kolano. Niestety zrobiłem kardynalny błąd i zamiast jechać drogą asfaltową to wybrałem drogę krajobrazową przez Mięcimierz. Zaczęły się ostre podjazdy i zjazdy na drodze gruntowej, która momentami zamieniała się gliniastą breję.

IMG_20210516_191831

błoto

IMG_20210516_192241

mój błąd logistyczny

Opony oblepiały się gliną i co paręnaście metrów musiałem czyścić koła. Na jednym zjeździe przewróciłem się i dość mocno poobijałem. Nie mogłem jechać i rower musiałem prowadzić. Byłem cały w glinie. Masakra! Miałem już serdecznie dość tej jazdy. Nawet widoki mnie nie cieszyły.

IMG_20210516_194345

stare klimaty

IMG_20210516_194500

Wisła przed Kazimierzem Dolnym

W końcu po 20.00 dojechałem do schroniska. Byłem już zmęczony ale musiałem jeszcze wszystko wyczyścić i wyprać z gliny, uważając, żeby nie pobrudzić pokoju. Przeszło godzinę czyściłem rzeczy i sakwy.

IMG_20210516_204233

na dziś wystarczy mi wrażeń…

Na dziś wystarczy. Przejechałem 137km. Wieczorem oglądam trochę TV z kubkiem kawy…

Dodaj komentarz