Rowerowa Trasa Wiślana 8

Wisła 8 19.05.2021

Padało prawie przez całą noc. Rano wszystko wokół namiotu było mokre. Nie chciało mi się wychodzić z ciepłego śpiwora. W nocy się przestraszyłem kiedy rower się przewrócił bo myślałem, że jakieś zwierzę go potrąciło i chwilę trwało zanim się uspokoiłem…Wyjechałem przed 9.00. Jechało się dobrze, bo nie padało ale wolno bo droga była rozmiękła od deszczu. Co parę kilometrów mijałem samotne zabudowania umiejscowione na podwyższeniach terenu. Ciekawe jak wyglądały w czasie powodzi. Dużo gospodarstw było zniszczonych i opuszczonych.

IMG_20210519_090119

IMG_20210519_093600

Do Płocka miałem 25km. Dojechałem w końcu do głównej drogi i ścieżki rowerowej. Wszędzie robione są ścieżki rowerowe przy drogach wjazdowych do miast. Ścieżką rowerową dojechałem do samego centrum. Nigdy nie zwiedzałem Płocka i zwykle go przejeżdżałem tranzytem i miłym zaskoczeniem dla mnie był rynek i bazylika.

IMG_20210519_103543

pod katedrą w Płocku

IMG_20210519_104417

Wisła w Płocku

IMG_20210519_104505

przystań pusta

IMG_20210519_110957

IMG_20210519_112845

błękitny kościół Mariawitów

Szczególnie podobał mi się widok na Wisłę z góry. Na rynku spotkałem miejscowego z którym trochę porozmawiałem o wyjeździe oraz o ciekawych miejscach w Płocku. Opowiedział mi o ruchu Mariawitów i błękitnym kościele. Ciekawa sprawa. W końcu ruszyłem na Rokicie. Znów jazda pod górę i pod wiatr. Jechałem wzdłuż Zalewu Włocławskiego i momentami wiało bardzo mocno. Tempo jazdy miałem słabe- wolno pod górkę i wolno na zjazdach, kiedy wiatr mnie hamował. Kościół romański w Rokicie bardzo skromny.

IMG_20210519_124315

Rokicie

IMG_20210519_125558

pogoda jest niestabilna

W końcu dowlokłem się do Dobrzynia nad Wisłą. Może to przez zmęczenie lub przez wiatr, ale nic ciekawego nie widziałem w mieście. Szukałem muzeum, ale już go nie ma. Zbierało się na deszcz i pora była ruszać dalej. Znów mnie GPS poprowadził skrótami przez polne drogi, które były mocno rozjeżdżone przez ciągniki i nie dało się po nich jechać. Musiałem się cofać 2 km. Prawdziwie górskie tereny i ekstremalna jazda zaczęła się w Zarzeczewie.

IMG_20210519_145227

teren zrobił się pofałdowany

IMG_20210519_145757

konkretny zjazd

Najpierw konkretny zjazd, przeprawa przez most pontonowy i następnie ostro pod górę. Nie miałem siły jechać i musiałem rower prowadzić. Wymęczyłem się tym fragmentem trasy bardzo. Dotarcie do Włocławka również nie było proste i jechałem długo i pod górkę. Tylko zjazd do mostu był fajny i szybki ale musiałem hamować przez liczne dziury w jezdni. Akurat wjeżdżałem do miasta jak zaczęły się popołudniowe korki i musiałem przemykać obok samochodów stojących na światłach. Niestety muzeum było nieczynne.

IMG_20210519_160548

katedra we Włocławku

Odpocząłem  i posiliłem się pod katedrą i pojechałem dalej. Zakłady Anwil robią duże wrażenie swoim ogromem. Tempo jazdy mi spadło. Jechałem przez małe wioski. Przed Nieszawą spotkałem grupę seniorów Włóczykije i zrobiliśmy sobie wspólną sesję zdjęciową. W Nieszawie pusto i spokojnie. Aż musiałem zrobić zdjęcie pustego rynku.

IMG_20210519_182353

cisza i spokój w Nieszawie

IMG_20210519_182743

kamienna kula przed promem w Nieszawie

IMG_20210519_182823

prom w Nieszawie

Trochę inny świat- trochę bardziej spokojniejszy. Zrobiło się późno, a do Ciechocinka miałem jeszcze 10km. Jechało się dobrze. W Ciechocinku ludzi mało, a tężnie nieczynne i ogrodzone płotem.

IMG_20210519_190658

Ciechocinek

IMG_20210519_191136

tężnie w remoncie

Jednak ścieżki rowerowe wszędzie są. Spotkałem grupę miejscowych rowerzystów, którzy spytali się czy wszystko mam, czy może jakieś pomocy od nich potrzebuję. Podziękowałem za dobre słowo i pojechałem dalej. Miło, że jeszcze taki osoby można spotkać. Miałem duży dylemat co robić- czy jechać ścieżką rowerową- spokojną, ale dłuższą, czy szosą- szybciej, ale z samochodami. Była godzina 19.00, a do Torunia miałem 30km. Wybrałem szosę. Jechałem szerokim poboczem i kilometry szybko ubywały. Przed Toruniem GPS zwariował kiedy jadąc ścieżką rowerową uparcie kierował mnie na drogę. Spotkani rowerzyści pomogli mi wybrać najlepszą drogę do centrum i w końcu przejechałem przez Wisłę. O 21.00 byłem pod pomnikiem Kopernika.

IMG_20210519_210900

Toruń by night

Pięknie wygląda starówka w wieczornym oświetleniu. Zrobiłem szybkie zakupy i pojechałem do schroniska PTSM, gdzie byłem już spóźniony. Za 50zł dostałem apartament 2 pokojowy z kuchnią i łazienką. Byłem już kompletnie zmęczony i nie wiedziałem od czego zacząć- czy kąpieli, czy kolacji…. Wysuszyłem namiot, zrobiłem kolację i odpoczywałem przed TV. Znów dzisiaj była walka o każdy kilometr przejechany do zapadnięcia ciemności. Przejechałem 144km. Myślałem, że będzie dziś spokojniej…

Dodaj komentarz